Płaskorzeźby – wejścia w materię

Cykl polichromowanych płaskorzeźb łączy rzeźbę z malarstwem. Repusowane, miedziane ramy formują „arkady” i „nisze”, a wewnątrz nich rozgrywa się dialog twardej materii z płynnym światłem koloru. Warstwy reliefu – rysy, pęknięcia, fałdy – nakładają się jak geologiczne przekroje i palimpsesty pamięci. Raz wyłania się profil-figura, innym razem – pejzaż topograficzny lub architektoniczny znak; zawsze jednak pozostaje wrażenie przejścia: okno prowadzi do wnętrza materii.

To prace o intensywnej fizyczności i zarazem malarskiej wrażliwości – między ciężarem i lekkością, chropowatością i połyskiem, ciszą metalu i oddechem błękitu. Każda płaskorzeźba jest tu nie „obrazem” świata, lecz progiem – artefaktem z przyszłej przeszłości, który otwiera widzowi własną przestrzeń wyobraźni.

Niska nisza z czerwienią i zielenią

Po lewej – skalna, niemal figuralna masa; po prawej – korodująca zieleń o retikularnym, popękanym rysunku. Pionowa granica między tymi światami przypomina krawędź wykopu archeologicznego. Światło wypływa z głębi czerwieni, ale jest „wstrzymywane” przez gęstą siatkę reliefu – napięcie między płynnością barwy a chropowatością materii buduje dramaturgię.

Wysoki format z profilem

Kompozycja wertykalna prowadzi oko w górę niczym po witrażu: segmenty zieleni, ochry i karminu układają się w strefy, między którymi wątek czarnego, organicznego reliefu rysuje „kręgosłup” pracy. Wnętrze przypomina przekrój skały – porysowane, mięśniowe fałdy i szczeliny. Obraz działa jak mapa ciała/miasta: figura i architektura stapiają się, a ostry, ciemny kontur wycina w kolorze rodzaj „pamięciowego” profilu.

Zielony „horyzont” w miedzianej arkadzie


Najbardziej pejzażowa z prac: łuk arkady otwiera się na migotliwy, zielono-turkusowy „las” struktur. Linie jak splątane konary i włókna żył tworzą żywą membranę; błękitne pola działają jak oddechy przestrzeni. To relief o charakterze cartograficznym – zapis żywiołu wzrostu, w którym każdy pęknięty nerw farby pełni funkcję topograficznej rzeki.

Mozaika pól i „oka”


Kompozycja segmentowa, budowana z paneli o różnej temperaturze barwnej, przewiązana złocisto-miedzianą siatką spękań. W górnej partii pojawia się okrągły motyw – niczym oko/obiektyw – który „monitoruje” wewnętrzny krajobraz. Praca łączy precyzję ikonostasu z żywiołowością materii; duchowość jest tu efektem gry modułów i przerw.

Profil, błękit i architektoniczna inskrypcja


Po lewej wyłania się monumentalny profil-maszkaron uformowany z bloków i „inskrypcji” przypominających cegły; po prawej – chłodny błękit otwiera studnię przestrzeni. Przeciwstawienie ciężaru (ciemna faktura, „kamienny” alfabet) i lekkości (gładkie, niebo­podobne pole) nadaje kompozycji wymiar teatralny. Relief czyta się jak scenę, na której kamień uczy się mówić światłem.