Piszczałki

Piszczałki – rzeźby dźwiękowe Tadeusza Bronkiewicza

Piszczałki tworzone przez Tadeusza Bronkiewicza to osobny, niezwykle charakterystyczny nurt jego pracy – subtelny, ale pełen siły. To obiekty, które plasują się na granicy rzeźby, instrumentu i archaicznego artefaktu, łącząc w sobie to, co najważniejsze w jego sztuce: organiczność, intuicję i głębokie zakorzenienie w materii.

Każda piszczałka powstaje z jednego kawałka drewna, obrabianego ręcznie nożem, dłutem, pilnikiem. Artysta sam je stroi i sam na nich gra, traktując je nie tylko jako rzeźby, lecz także jako przedłużenie własnego ciała – narzędzia oddychania i rytmu. Dźwięk nie jest tutaj dodatkiem, ale integralną częścią formy. Dopiero wibracja powietrza „uruchamia” w pełni to, co zostało zapisane w strukturze drewna.

Rzeźba, która mieści się w dłoni

Choć są niewielkie, piszczałki mają wyraźnie rzeźbiarski charakter. Linia, cięcie i rytm przypominają język obecny w większych pracach artysty:
– dynamiczne żłobienia,
– spiralne nacięcia,
– prymitywizowane maski i totemiczne twarze,
– rytualne znaki i ornamenty.

Drewno prowadzi tu własną narrację – pełną napięć, łuków i intuicyjnych skrętów. Każda piszczałka jest inna, jakby stanowiła fragment większej opowieści o pierwotnym kontakcie człowieka z naturą i dźwiękiem.

Przedmioty zakorzenione w naturze

Piszczałki Bronkiewicza wyglądają niekiedy jak znaleziska archeologiczne, jakby ktoś wykopał je spod warstwy czasu. To wynik świadomego podejścia do materiału i formy, ale także środowiska, w którym powstają. Artysta żyje i pracuje na Roztoczu – w przestrzeni, gdzie las, mech, korzenie i kamienie są codziennością.

To właśnie ta bliskość natury czyni jego piszczałki obiektami organicznymi, archaicznymi, osadzonymi w dawnych rytuałach i symbolice.

Dźwięk jako przedłużenie rzeźby

Najważniejsze jednak, że te obiekty żyją dopiero wtedy, gdy wydobywa się z nich dźwięk.
Bronkiewicz sam je stroi – precyzyjnie, cierpliwie, metodą prób i intuicyjnych poprawek. Nie korzysta z gotowych schematów. Każda piszczałka ma własną skalę, własny głos, własny charakter.

Gdy artysta na nich gra, rzeźba staje się instrumentem, a instrument – rzeźbą. Materia zaczyna wibrować, podkreślając sens jego twórczości: nic nie jest martwe, każde drzewo, każdy korzeń, każdy kawałek drewna ma w sobie ukryte brzmienie.

Małe formy – wielkie znaczenia

Piszczałki stanowią niezwykle ważną część jego drogi twórczej. Są:

  • szkicami przestrzennymi,

  • badaniem form i rytmów,

  • intymnymi obiektami o symbolicznym znaczeniu,

  • przedmiotami użytkowymi, ale istniejącymi na poziomie rytuału.

W ich języku można odnaleźć te same impulsy, które prowadzą artystę w stronę monumentalnych rzeźb z czarnego dębu – materiału, w którym powstaje jego najnowszy cykl (2025). Piszczałki są jak małe laboratoria form: eksploracje, które później przeobrażają się w większe wizje.

Spotkanie z materią

Piszczałki Tadeusza Bronkiewicza to więcej niż ozdobne obiekty. To narzędzia komunikacji – z lasem, z pamięcią, z podświadomością. Każda z nich powstaje z potrzeby dotknięcia prawdy ukrytej w drewnie. To rzeźby, które można trzymać w dłoni, ale które rezonują daleko poza swoją skalą.

Bronkiewicz samodzielnie stroi piszczałki oraz gra na nich, dzięki czemu forma rzeźbiarska bezpośrednio łączy się z funkcjonalnością akustyczną. Otwory, kanał powietrzny oraz wnętrze rezonansowe dopasowywane są metodą prób i korekt, co pozwala uzyskać surowe, naturalne brzmienie charakterystyczne dla instrumentów prymitywnych.

Podstawy instrumentów – często rzeźbione z tego samego kawałka drewna lub łączone z metalowymi elementami – pełnią zarówno funkcję ekspozycyjną, jak i konstrukcyjną. Tworzą one stabilne „gniazdo” dla instrumentu, podkreślając jego organiczny charakter.

Piszczałki Bronkiewicza funkcjonują na styku rzeźby, obiektu i instrumentu użytkowego. Łączą precyzyjną obróbkę drewna z intuicyjną, akustyczną praktyką, stanowiąc jeden z najbardziej charakterystycznych i osobnych obszarów jego twórczości.